Pokazywanie postów oznaczonych etykietą history of art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą history of art. Pokaż wszystkie posty

Nie szata zdobi człowieka





         Mówi się, by nie osądzać książki po okładce, bo nie szata zdobi człowieka.Ale nie odtrącajmy szaty tak pospiesznie.Wyraża ona naszą wrażliwość i umiejętność postrzegania  siebie.
Jedną z inspiracji we francuskiej modzie była Elsa Schiaparelli, którą fascynował świat sztuki, współpracowała z Jean Cocteau, Christian Berard i Salvador Dali. Awangardowa po królewsku, surrealistyczna do przepychu ze szokującą wyobrażnią przy tworzeniu kapeluszy.Ubiór od zawsze pełny był ukrytych znaków. Ważne jest by na pierwszy rzut oka nie dzielić osądami, ale podziwiać. Podziwiać i przyjąć wszystko taki, jakim jest.



Elsa Schiaparelli design




      Osądzam książki po okładce i zawsze się mylę...

podążając za światłem van Gogha

Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz-"Autoportret przed sztalugą", całe moje ciało zastygło, stałam się tylko oczami.Nie wiem jak długo mogłam tak stać zahipnotyzowana, pewnie nie dłużej niż dzień.Starałam się policzyć ilość barw, które użył na centymetrze kwadratowym płótna, ale nawet nieskońconość nie jest tutaj odpowiednim słowem.Może mnoga nieskończoność.Oto dzieło Vincenta van Goga.

Od tamtej pory nie przestałam podziwiać jego żywych żółcieni, ultramaryny i fioletu, którymi stworzył słoneczniki, poddająć się czarowi świata słonecznego poludniowej Francji. Na ten obraz mogę patrzeć wiernie i bezustannie a największe jego oddziaływanie można odebrać podczas słonecznej pogody.Słoneczniki są promieniami słońca, które Vincent zamknął w 1888 roku w swoim obrazie.



"Prawdziwi malarze nie malują rzeczy takimi, jakimi są..oni malują je tak, jak je odczuwają"
V. van Gogh


Oto słoneczniki trochę bardziej cytrynowe, otulone różem, ale w różnym stadium rozwoju -takie, jakimi uwielbiał je Vincent.









"Miewam ...straszną potrzebę..czyż wypowiem  to słowo?...religi.Wychodzę wtedy nocą i maluję gwiazdy."
V.van Gogh