w magicznym teatrze

         Jest  niewiele miejsc, które znam i tylko do kilku przynależe.Jednym z nich jest Gaiety Theatre w Dublinie.Od 138 lat żyje on muzyką i sztuką, chłonie każde wzruszenie widza i wielkie oklaski.Zawsze przychodzę wcześnie, aby zatopić się w tej bajkowej energii. Królewska czerwień, wyścielająca ściany i fotele,wydobywa blask biżuterii błyszczącej jak gwiazdy.Teatr sam w sobie jest dziełem sztuki i przedstawieniem - kiedy  kurtyna oddziela mnie od artystów. Słyszę szepty,potem ciszę, aż wreszcie czuję zapach, który obwieszcza nadejście muzyki.
       Riverdance.Opowieść , która przyblizyła mnie do zrozumienia irlandzkiej duszy.Ich ruchy w tańcu, melodia pieśni i oczywiście to jak grają na kobzach i skrzypcach, to wszystko ułożyło sie dla mnie w wielką miłość.Może pokochałam ten naród przez zrozumienie, a może zrozumiałam przez pokochanie.Stało sie to chyba gdy zamknęłam oczy i oddałam się irlandzkiej muzyce.
       Irlandzki bukiet nie ma dla mnie wizualnej formy, istnieje jako melodia.

1 komentarz:

  1. Już w trakcie czytania znalazłam się w tym teatrze:)Marlen

    OdpowiedzUsuń